Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nigel Godrich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nigel Godrich. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 września 2026

DRAGONFLIES - "DRAGONFLIES" (Dark Horse Records/ BMG) "Lekcja powolności dla spóźnionego świata"

 

    Kiedy w studiu nagraniowym spotykają się syn członka grupy The Beatles oraz człowiek, który odpowiadał za brzmieniową rewolucję grupy Radiohead, trudno nie mówić o wydarzeniu muzycznym. DHANI HARRISONA i NAGIELA GODRICHA dzieli siedem lat różnicy. Jednak ich muzyczne światy połączyło coś więcej niż metryka wspólnego pokolenia ludzi urodzonych w latach siedemdziesiątych. HARRISON od lat dźwiga na barkach dziedzictwo ojca, a przy okazji wciąż poszukuje własnego psychodelicznego języka. GODRICH - brytyjski producent - nazywany "szóstym członkiem Radiohead", od tal 90-tych próbował definiować to, jak może brzmieć współczesna alternatywa. Wygląda na to, że ich spotkanie nie stanowi zwykłego zetknięcia się dwóch znanych nazwisk. To również dialog pewnego pokolenia, gdzie szacunek do analogowej tradycji i korzeni rocka jest równie ważny jak upodobania do nowoczesnego trip-hopu.





  Znali się od ćwierć wieku. W okresie pandemii Harrison zwrócił się do Godricha o poradę, kiedy tworzył solowy album "Immerstanding" (2022). Być może było to coś na kształt "szorstkiej przyjaźni", opartej na wspólnym kodzie, którego nikomu nie musieli tłumaczyć. Nigdy nie szukali poklasku, raczej rozglądali się za prywatnym azylem, spokojem i uważnością we współczesnym coraz bardziej migotliwym świecie. Studio nagraniowe stało się dla nich czymś na kształt klasztoru, do którego wpuszczali jedynie nielicznych. 


Tego zaszczytu dostąpił Joey Waronker (perkusista znany z Atoms For Peace, współpracy z Beckiem oraz  R.E.M.). Davida Cambella (aranżera i kompozytora, do tego ojca Becka, który odpowiadał za partię smyczków chociażby na przełomowej płycie "See Change"). Nad wszystkim czuwał: "gospodarz domu, nie dał on krzywdy zrobić nikomu..." - czyli Sam Petty Davies - uznany realizator dźwięku, bliski współpracownik Thoma Yorke'a przy powstawaniu ścieżki dźwiękowej do filmu "Suspiria" oraz albumach grupy The Smile. Nigel Godrich podszedł do procesu rejestracji z bezwzględnością dawnych mistrzów konsolety. Zrezygnował z chłodnej perfekcji programów komputerowych, Wolał samodzielnie ciąć brzytwą taśmy w czasie rzeczywistym, tworząc w ten sposób zapętlone próbki. Dhani Harrison przyniósł wraz sobą surowe motywy gitarowe. Pozwolił, żeby starszy kolega je dekonstruował. Przepuszczał przez taśmowe echa i sklejał na nowo w kolejne hipnotyczne pętle. 









Efekt tej pracy brzmi specyficznie. Senny indie-rock miesza się na tym materiale z melancholijnym trip-hopem. Przede wszystkim to muzyka napędzana ciepłym pomrukiem basu i oddechami sekcji rytmicznej. Podobieństwo do nagrań Radiohead objawia się tutaj głównie na poziomie transowego rytmu, rozwiązań podziałów rytmicznych oraz pracy sekcji, która precyzyjnie tworzy podskórne napięcie. Drobne orkiestracje Cambella nadają całości intymnego wyrazu oraz kolorytu. Mogą przywoływać skojarzenia z niektórymi płytami Becka (ta najnowsza ukazała się wczoraj). Delikatny głos Harrisona dobrze odnalazł się w tym mglistym otoczeniu. Przefiltrowany przez analogowe ciepło i pozbawiony wyraźnej maniery, brzmi czysto i przekonująco. "Nigel to maszyna - wspominał Dhani Harrison. - Dla kogoś takiego jak ja, przyzwyczajonego do kontrolowania każdego dźwięku, praca z nim była głęboko pouczającym, wręcz pokornym doświadczeniem". 


Debiutancki album "Dragonflies" niesie wraz z sobą jakieś duchowe pokrewieństwo z płytą "In Rainbows" grupy Radiohead. Podstawowa różnica jest taka, że ten pierwszy nie posiada rockowej drapieżności tego drugiego. Zastąpiła ją uważność, powolność, głębia, coś na kształt filmowej kontemplacji. To muzyka dla tych, którzy potrafią docenić piękno wolnego upływu czasu.


(nota 7.5/10)


  






  Na dobry początek bardzo dobry utwór, który mocno wchodzi w skronie. Miasto Bloomington stało się miejscem do życia grupy ENSIFERA, która niedawno opublikowała nowy singiel.








   Szybka podróż z USA do Londynu przyniesie spotkanie z projektem LOCUST za szyldem ukrywa się Mark Van Hoen), która okazjonalnie zasilił lider formacji Slowdive - Neil Halstead. Fragment z ich ostatniej płyty "Spectral +".









  Przeniesiemy się do Santiago, gdzie działa i tworzy formacja VIOFLESH, oto ich najnowszy singiel.








  Nowy York powita nas muzyką dobrze znanego przez Czytelników tego bloga duetu PHANTOM HANDSHAKES, który 22 października opublikuje nową epkę zatytułowaną "Standing By".








 Coś dla starszych fanów, czyli spotkanie w mieście New Jersey z weteranami z grupy THE VAN PELT. Wczoraj ukazała się nowa płyta zatytułowana "Remain Obscure".








  Z Nashville pochodzi Caroline Glaser, która jest autorką piosenek i liderką zespołu BROTHER BIRD. 25 września, czyli za tydzień, ukaże się ich album zatytułowany "The Lodge In Miller County".









  KĄCIK IMPROWIZOWANY - a w nim wizyta w Estonii, w której chyba jeszcze nie byliśmy. Misha Panfilov i jego spory skład, fragment płyty wydanej przed tygodniem "Where The Birds Fly".




 


  Miasto Aarhus w Danii stało się przestrzenią, w której tworzy KOSMOS TRIO, Frede Holger Thorsen - fortepian, Martin Brunbjerg - kontrabas, Jesper Lorup - perkusja. Oto liryczny fragment z ich ostatniej udanej płyty "...And The Sun".