Muzyka niemieckiego artysty Fabiana Altstottera, który przyjął pseudonim JUNGSTOTTER pojawiała się już niegdyś w strefie "Dodatki". Postanowiłem nieco bardziej pochylić się nad sylwetką tego artysty. Szczególnie, że jest ku temu dobra okazja. Oto wczoraj ukazała się jego trzecia w dorobku płyta zatytułowana "SUSTAINED", której warto poświęcić nieco więcej czasu. Żyjemy w epoce dźwiękowego przebodźcowania, gdzie muzyka, także ta alternatywna, aż nazbyt często myli intensywność z hałasem, a emocjonalną głębie z producenckim przeładowaniem. W tym głośnym migotliwym krajobrazie trzeci solowy krążek niemieckiego artysty stanowi coś w rodzaju "strefy wyciszenia"; tak bardzo odbiega od światowych trendów i tego, co chwilowo modne. Płyta "SUBSTAINED" może być postrzegana jako manifest minimalizmu czy surowego romantyzmu. To dzieło, które rezygnuje z wielu studyjnych prób na rzecz prostej intuicji. A swoją główną siłę buduje wokół ciszy. Na dobry początek, powrócimy do debiutanckiej płyty niemieckiego barda - "LOVE IS".
ALTSTOTTER tym razem celowo uciekł od sztywnych ram wygodnego studia czy producenckiego rygoru, które to podejście dominowało na dwóch poprzednich wydawnictwach, wspominanym wcześniej debiucie "LOVE IS", oraz "ONE STAR". Tym razem postawił na spontaniczną rejestrację luźnych improwizacji dokonaną przy zaangażowaniu bliskich znajomych. Główną ideą, a zarazem metaforą tego albumu, był w zamierzeniach autora ludzki oddech. Podobnie jak niegdyś Mark Hollis z Talk Talk, Fabian Altstotter pokazuje, że nuty niezagrane mają również znacznie. Z kolei mocna ekspozycja wokalna może kojarzyć się z dokonaniami Davida Sylviana.
Słuchając "SUSTAINED" nie sposób nie pomyśleć o twórczości Marka Hollisa, zarówno z okresu "Laughing Stock", jak i jego solowego debiutu z 1998 roku. Fabian Altstotter porusza się wokół tego samego muzycznego uniwersum. W tym ujęciu cisza nie jest tylko brakiem słów i hałasu, lecz pełnoprawnym instrumentem. Podobnie jak lider Talk Talk niemiecki wokalista celebruje momenty zawieszenia głosu i pozwala wybrzmiewać pojedynczym dźwiękom fortepianu. Altstotter sięgnął po tę sama radyklaną metodę redukcji. Zaprosił znajomych do wspólnej improwizacji - Ronja, Manuel Chittka, Luka Aron, Philipp Heuisenbech, wsparła go również partnerka, dobrze znana wokalistka SOAP & SKIN - a następnie wyciął większość instrumentalnego tła, pozostawiając w pustej przestrzeni okruchy i odłamki dźwięków.
Jungstotter nie kopiuje ślepo swojego mistrza, próbuje nakreślić własne granice, wytyczyć swoje ulubione terytorium. Tam, gdzie późne Talk Talk dążyło do niemal ascetycznego oczyszczenia i spokoju, tam berliński artysta wprowadza element niepokoju, miejskiego brudu, stosuje wycinki i sample, błędy sprzętowe i manierę lo-fi, wszystko to celowo pozostawia w ostatecznym miksie.
Z drugiej strony Fabian Altstotter na ostatniej płycie śmiało wkroczył w rejon dojrzałej, intymnej melancholii, z której David Sylvian uczynił swój znak rozpoznawczy ("Secrets Of The Beehive", czy bardziej awangardowe podejście reprezentowana przez płyty "Blemish" oraz "Manafon"). Jungstotter operuje głębokim głosem i swobodnie prześlizguje się po minimalistycznym tle. To bardzo zbliżony rodzaj śpiewu do tego, który David Sylvian doprowadził do perfekcji. Bez zbędnych popisów, ozdobników, skupiony na ważnych detalach, zawieszony gdzieś pomiędzy elegijną pieśnią a zmysłowym poruszeniem.
Różnica polega na tym, że David Sylvian w ostatnim okresie celowo dążył do niemal całkowitego zerwania z tradycyjną melodyką i wpuszczał do swoich kompozycji abstrakcyjną teksturę. Tymczasem Jungstotter - pomimo zakorzenienia w eksperymentalnym lo-fi - pozostaje niepoprawnym romantykiem. Nawet, kiedy w takich utworach jak "Noise" czy "Consume Me" faktura dźwiękowa zaczyna zgrzytać i trzeszczeć, artysta "ratuje" słuchacza pięknym motywem fortepianu, partią smyczków lub jak w "Sunk" harmonijką ustną. W ten sposób próbuje pogodzić eksperymentalną formę z tęsknotą za muzycznym wzruszeniem.
"Sustained" nie powstała w chłodnym cyfrowym laboratorium. Przestrzeń sakralna kościoła Olbergkirche nadała kompozycjom monumentalny i nieco surowy wymiar. W tej samej lokalizacji, w berlińskiej dzielnicy Kreuzberg, w dawnej przestrzeni zabytkowego kościoła, przekształconej na studio nagraniowe o nazwie "20NINE30", 31 maja o godzinie 19 odbędzie się koncert artysty, promującego najnowsze wydawnictwo.
"Sustained" to album, który wymaga od słuchacza całkowitej zmiany nastawienia, zerwania z nawykami, bezwarunkowego zatrzymania się i oddania tej muzyce. W świecie zdominowanym przez komputerową produkcję Fabian Altstotter stworzył dzieło osobne. Obowiązkowy punkt na mapie estetycznych podróży dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają prawdy, tajemnicy, głębi i odwagi, żeby czasem po prostu zamilknąć.
(nota 8/10)
Szeroko komentowany w prasie branżowej jest album gitarzysty Radiohead - EDA O'BRIENA zatytułowany "BLUE MORPHO", który ukazał się wczoraj. Jeśli, ktoś lubi płyty, które nie kończą się razem z ostatnim utworem, to zdecydowanie powinien przesłuchać to wydawnictwo. Ed O'Brien nie poszedł na nim w proste melodie ani chwytliwe refreny. Zamiast tego wolał stworzyć przestrzeń, w której można się zanurzyć. To muzyka pełna detali, miękkiej elektroniki, subtelnych emocji - te ostatnie ujawniają się wraz z kolejnymi przesłuchaniami.
Kolejny album, który warto posłuchać w całości należy do Alejandro Rose - Garcii, z Austin (Teksas). Płyta artysty, który przybrał pseudonim SHAKEY GRAVES, zatytułowana "FONDNESS, ETC." ukazała się przed tygodniem.
Przeniesiemy się do Oakland, żeby posłuchać promocyjnego singla YEA MING AND THE RUMOURS, który zgrabnie zapowiada album "RESIDUE", premiera 12 czerwca.
Nasi znajomi z miasta Bristol, prezentowani już kilka razy. Oto mamy kolejną okazję, wczoraj ukazała się nowa epka "MELTING, SOMETIMES BLEEDING" - formacji NIGHT SWIMMING. Lubię to dziewczę!
I raz jeszcze wizyta w Berlinie, tam spotkamy grupę THE UNDERGROUND YOUTH i wokalistkę SADE SANCHEZ, oraz ich nowy singiel.
Przed nami wizyta w Kalifornii, gdzie rezyduje grupa THE ASTEROID No.4 , która na początku maja opublikowała album zatytułowany "IN PRAISE OF SHADOW".
Do ciepłej Brazylii zaglądamy bardzo rzadko. Przed Wami kompletnie nieznana w naszym kraju grupa WHITE CANYON AND THE 5TH DIMENSION, oraz fragment ich najnowszej płyty zatytułowanej "IV".
MISS TYGODNIA - skoro dziś nieco bardziej "gitarowa" odsłona dodatków, to i takie będzie kolejne wyróżnione przeze mnie nagranie. Wczoraj ukazała się nowa płyta londyńskiej formacji THE EARLY YEARS zatytułowana "MODERN MOONLIGHT", która tak urokliwie się rozpoczyna.
KĄCIK IMPROWIZOWANY - a w nim artysta ze Szwajcarii ALAIN METRAILLER oraz fragment z jego niedawno wydanej płyty "HEIGHTS PROSPECTION".
Kolejni nasi znajomi NICOLAI HESS i CLAUS WAIDTLOW, ich najnowszy singiel, czyli kompozycja Krzysztofa Komedy do filmu "Nóż w wodzie".

