Od czasu do czasu warto mieć jakiś francuski akcent. Jeśli nie prosto ze stolicy Francji, to może pochodzący z belgijskiego miasta Liege. To miasto nie kojarzy się tylko z Bazyliką Świętego Pawła, Musee Des Beaux Arts, festiwalem muzycznym, startem oraz metą wyścigu kolarskiego, czy niepowtarzalnym smakiem gofrów, ale od tygodnia także z duetem CHATON LAVEUR, który tworzą Julie Odeurs - gitara, bas, śpiew i Pierre Lechien - klawisze, perkusja, śpiew. Po ponad siedemdziesięciu koncertach w całej Europie i takim sobie debiucie - "Etat Souvage" (2024), duet powrócił z drugim dużo bardziej udanym albumem zatytułowanym "LABYRINTH", który ukazał się przed tygodniem.
Zespół, jak wiele innych młodych grup, powstał w trakcie lockdownu. Główne inspiracje dla swojej twórczości znalazł w muzyce krautrockowych formacji z lat 70-tych. "Krautrock nie tylko wpłynął na nas muzycznie, stał się naszym wspólnym językiem". W twardym rdzeniu poczynań belgijskiego duetu znajdziemy minimalizm, który opiera się na powtarzalnych rytmach, prostych strukturach połączonych z elementami indie lub dream-popu (melodyka podobna do Broadcast czy Stereolab).
Julie Odeurs lubi używać gitar nagrywanych warstwowo, z efektami typu delay czy reverb, charakterystycznymi dla estetyki dream-pop lub shoegaze. Partie syntezatorów dodają głębi i przestrzeni często pełnią funkcję motoryczną. Uwagę przykuwa barwa głosu Julie - delikatna, zwiewna, dziewczęca, która czasem wchodzi w interakcję, zgrabnie harmonizuje z męską wokalizą Pierre'a Lechiena. Dodaje to poszczególnym melodią nowego wymiaru, ale także nadaje całemu brzmieniu eterycznej miękkości.
Oczywiście nie wszystkie utwory są w stu procentach udane, trafione w punkt - jak to zwykło się mówić. Z drugiej strony, czuć wyraźnie, że belgijski duet chciał, żeby materiał zawarty na drugim albumie był różnorodny. Stąd obok energetycznych odsłon, znajdziemy również te nieco bardziej wyciszone, eksperymentalne lub psychodeliczne.
Po udanym wstępie "In", od razu napotykamy jeden z najlepszych akcentów tego wydawnictwa czyli "Conte-La- Montre", utkany z repetytywnych funkcji gitary i basu, które pchają całą kompozycję naprzód. Mój ulubiony "La source" pokazuje nieco bardziej marzycielskie oblicze duetu, przypomniał mi nastrojem i melodyką piosenki Beach House, Memoryhouse lub Slowdive. "Fantasia" przynosi wspomniany wcześniej psychodeliczny klimat.
Płyta "LABYRINTHE" to nie tylko śmiałe rozwinięcie pomysłów zaprezentowanych na dość przeciętnym debiucie, to również duży krok naprzód i zaproszenie do wejścia w "labirynt", gdzie powtarzalne motywy splatają się z nastrojowymi melodiami w jedyną w swoim rodzaju podróż przez emocję i czas.
(nota 7.5/10)
Strefę "Dodatki..." rozpoczniemy od wizyty na krajowym podwórku. Miasto Poznań - pozdrawiam mieszkańców - a w nim duet DESTINY PORTS, który kilka dni temu opublikował nowy singiel.
Z londyńską grupą DEARY jesteśmy od pierwszych singli. Oto pojawił się kolejny, który zapowiada album "Birding", premiera 1 kwietnia.
Do Szwajcarii zaglądamy bardzo rzadko, a właśnie stamtąd pochodzi kompletnie nieznana grupa MONO MOCHI. Oto ich nowy wiosenny singiel.
I po raz kolejny Londyn, a w nim ANNA CALVI, wczoraj ukazała się jej epka "Is This All There Is?". Wśród zaproszonych gości znajdziemy Iggy'ego Poopa, Perfume Genius, Laurie Anderson.
Kalifornię reprezentuję JOHN CRAIGIE, niedawno ukazała się jego płyta zatytułowana "I SWAM HERE". Oto mój ulubiony fragment.
Kopenhaga, a w niej czwórka znajomych, w składzie GW. SOK znany z grupy Oiseaux Tempete, Ignacio Cordoba, Soren Hoj, PJ Fossum. Wczoraj ukazała się ich płyta pod szyldem THIS HOUSE, zatytułowana "Soft Rains Will Come".
MISS TYGODNIA - dawno nie było reprezentanta w tej prestiżowej kategorii, dlatego dziś będzie ich aż dwóch. Na pierwszy ogień pójdzie TOMO KATSURADA, jak nazwisko wskazuje mieszkaniec... Amsterdamu, który 1 kwietnia wyda reedycję epki "DREAM OF THE EGG". W mojej ulubionej kompozycji na gitarze gościnnie zagrał Jonny Nash.
MISS TYGODNIA - dla bardziej wymagających słuchaczy. MARIA PORTUGAL reprezentuje Berlin, artystka znana ze współpracy z przedstawicielami sceny improwizowanej, zasilała skład Fire! Orchestra. 1maja ukaże się jej płyta zatytułowana "Erosao Percussion Trio".
KĄCIK IMPROWIZOWANY - Niemcy reprezentuje LEHTO AND THE MOTION ORCHESTRA - wczoraj ukazała ich nowa płyta zatytułowana "Here Tommorow".


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz